piątek, 4 grudnia 2015

Malowany pniak

Witam

Z tej strony Marta. Dziś przychodzę do Was z kolejnym moim większym projektem. Jakiś czas temu uchroniłam przed całkowitym pocięciem pniak z topoli. Wymagał on obróbki, trzeba było wyszlifować maszyną, co odczułam potem w rękach, ale warto było. Od początku wiedziałam, że nie pozostawię go surowego ( taki surowy będzie w innym wydaniu bo już mam na oku jeden ). Chciałam go przystosować do mebli jakie mam w pokoju, więc postawiłam na biel  połączoną szarością.

Pniak wyglądał tak -  niemalowany też jest piękny, jednak jak wspomniałam ja miałam tym razem inną wizję ( zdjęcie zrobione telefonem niestety )


Chciałam by mój nowy nabytek był praktyczny, i łatwo można było go przemieszczać, więc przymocowałam do niego małe kółka - znacznie to ułatwiło jego przestawianie, bo jednak jest on duży ( ponad 50cm średnicy ) a co za tym idzie także ciężki.
Kółka zwyczajne ze sklepu budowlanego



Pomalowałam drewno dwoma kolorami : białą Casablancą oraz  szarym Silverem

Na początek boki na biało





Pózniej wąskim pędzlem pomalowałam siedzisko dookoła krawędzi




Następnie białą farbą



Ostatnim etapem było pomalowanie środka na szaro - jak widać malowanie farbami kredowymi jest tak przyjemne, że nawet mój syn chwycił za pędzel :)


 Gdy farba wyschła już  bardzo dobrze ( ja zostawiłam do schnięcia na całą noc ), przystąpiłam do szlifowania papierem ściernym w celu uzyskania przecierek. Mogłam oczywiście pomalować od razu metodą suchego pędzla, jednak zależało mi by farby w niektórych miejscach było grubo, stąd takie u mnie działanie.


Pniak zostanie zabezpieczony bezbarwnym matowym lakierem.

A tak prezentuje się w całej okazałości.








Pozdrawiam, Marta

2 komentarze: